Strzępki z podróży. Część druga Floryda

Dzień 5

7 rano podudka. 5h snu było. Prysznic. Śniadanie.
Zdobione przez miłego pana. Ugotował owsianke,
dodał owocki, migdałki. Mniam. No to wio. Jedziemy
po dziewczyny. Zagraniamy dziewczyny. Wracamy. Tak
zapomniałam dokumentów. TAK zdarza się. Jedziem.
Długa droga. Ładne widoczki. Shopping. Docieramy.
Ładna woda... Ale... Szału kuźwa nie ma. 4h jazdy a w
sumie nic ciekawego. Godzinka na plaży i wracamy.
Postój na burger Kinga. No obiad, że jak się patrzy.



Jedziem. Muszę kupę. Muszę bardzo kupę. Umieram.
No leci już. Koniec. Stajemy. Na autostradzie. Ledwo
wychodzę. Ufff. Jaka ulga. Jaka sraka. Dobrze że
ciemno. Dobrze że było ciemno.dobrze że były
chusteczki. Możemy jechać. Odstawiamy dziewczyny.
Odstawiamy samochód. Trochę się kręcimy. Ok.
Oddajemy. Bieremy następny. Problem. On nam nie da.
No nie da nam bo nie mamy ubezpieczenia jakiegoś.
Ok nerwy. Decyzja. Płacim. 15 dolców dodatkowo.
Ujdzie. Dostajemy kie. Wracamy. Po prysznic i do
łóżeczka. Padam.



Dzien 6

Pies kaszle. Spać nie da. Koniec. Wstajemy. Prycha
i sie zbieramy. Ake zaraz! Mamy śniadanie. Znowu
zrobiono nam owsianke. No cudny jest. To dziś
breakfast outside. Żegnamy sie. Chcę tu jeszcze
wrócić. Muszę. Wyrzucamy stuff i w drogę. Trzeba
było zostać w Forcie. Tu same nerwy. Wszędzie
samochody. Nigdzie zaparkować nie można. Maskara.
Po godzinie ok jest parking. Wyjazd rozwalony. Stary to
frajer. Zepsuł wszystko. Nie chce już tam być. Miami
srami. Jeszcze tylko dzielnica obrazkowa i wracamy.
W końcu. Godzina na plaży i czas na lotnisko. I znowu
problemy. Nosz ciężki dzień. Bagaż nie przeszedł.
Trzeba bulic. 57... Trudno zdarza się. Jestemy w
samolocie. Czas na Las Vegas baby!


Strzępki z podróży. Część I Nowy York

W tym roku ziściło się jedno z moich marzeń. W sumie to nie. Źle powiedziane. Uwielbiam podróże, więc w tym roku udało mi się trochę zobaczyć. W sumie trochę Ameryki Północnej. A wszystko dzięki programowi W&T. Starałam zapisywać codziennie chociaż po zdaniu. I to oto udostępniam Wam, strzępki moich wspomnień. 
Więcej zdjęć możecie znaleźć na moim IG.

Podróż rozpoczęłam z Portland w stanie Maine.

Dzień pierwszy.
Obóz opuszczony. Podekscytowana i głodna
zmierzam do Bostonu przegryzając chocoaltte
cupcake. Dzięki Jil za dobry prezent. Wcześniej stając
w kolejce [na autobus] zaczepiła mnie dziewczyna pytająca czy
to kolejka do Bostonu. Coś mi nie pasowało. Jedno
zerkniecie na jej walizkę, dane. Możemy rozmawiać po
polsku poinformowałam. Okazało się że też skończyła
pracę na campie. Świat mały, Polaków jak mrowków. 2
h i zobaczę starego. UdusZe go. Gołymi recyma.
ps. Mam kierowce śmieszka.


W końcu spotkanie! Tak dziwnie się znowu widzieć.
Kocham kocham. Podróż autobusem męcząca i
ciągnąca się jak flak. Nowy Jork wrażenie wow.
Nerwy żeby jak najszybciej dotrzec na nocleg. Metro
pomylone. Zmęczeni. Zdenerwowani. Stary wyklina. W
końcu dobra linia. Jedziemu. Słyszę tylko wciąż-chowaj
telefon. Wysiadamy. Masakra. Śmierdzi, żygi i policja.
Chce mi się płakać. Google mapy ratujcie. Docieramy.
To tu? Jacyś czarni siedzą na wejściu. Schody. tup tup
kilka chwil i łóżeczko. Puk. Puk. I chuj. Został tylko kot.


Dzień 2

2 w nocy? Może. Nerwowo wydzwaniam do hostki.
Głuchy telefon. Dziwoniie do Pauli. Dzwonię do
Majki. Pisze do Heather. Dzwonię do cioci. Odbiera.
Potrzebuje Pauli. wyjaśniam, objaśniam, jeszcze
nie płacze. Ona szuka noclegu. A decyzja zapadła.
Zostajemy pod drzwiami do świtu. Misiek się ułożył.
Niech śpi. Marudzi. Dalej szukam noclegu. Dalej
wydzwaniam. Poddaje się. Połóż się mówi. To idę.
Ciężko zasnąć. Twardo. Ale ciepło. Koło 5 pobudka.
Dłużej się nie da. Śmierdzę, jestem brudna i muszę
siku. A on na to. No dobra to zrobię to teraz. I klęka. I
się pyta. No poważnie!? Tu? Teraz? Ok. Przecież cię
kocham. No tak mówię. Pościk na fejsa i opuszczamy
ten padół. Bieremy metro i witaj Times Square. Tyle było
do zrobienia. Teraz żygam parkiem. Central Parkiem.
zmierzamy do dobrej duszy która nam udostępnij
kawałek podłogi. Za darmo! I ma psa! Może nawet
łóżko.


Nałaziliśmy się kupę a zobaczyliśmy dupę. Melissa
istny anioł. Tu macie łazienkę, tu reczniki, tu tv,
tu herbatę jak chcecie,tu hasło to wajfaja. Jeśli
czegoś potrzebujecie piszcie. Ps. Obiad już jedzie.
I przyjechał. Chciałam iść jeszcze na most i na Time
Square, ale team mi padł. Jutro dużo do zrobienia,
pewnie wyjdzie dupa. 8.30 chyba śpie. Dobranoc.



Dzień 3

6.30 pobudka. Spacer z psiakiem.coz za ciężki psiak.
Reorganizacja. Zapakowani (wszystko w sierści
dzięki Nala!) na nowo ruszamy.bbez tobołów. jak
przyjemnie. Chcę zdrapke. U trafiła się darmowa. Za 2
dolce! O stary ma podbite oko. Pamiętaj:odpraw się.



Było dużo chodzenia. Grand Central Station. Biblioteka.
Szukanie tj max. Dużo Times Square w kółko. I pizza za
dolca i hot dog z budki. I dinozaury! Muzeum historii
naturalnej. Żeby nie było bielty kupione po 2 dolce od
osoby! Chciałam dużo wyszła dupa. Niesłychane! Nie
mamy gdzie spać. Ani gdzie zostawić bagażu. Ale
jesteśmy wykąpani. Mistrz inteligencji! Jedziemy na
lotnisko. Łezka się w oku kręci. Wracam na JFK!

Dzień 4

Będzie nieciekawie. 3. O piątej mamy się zwijać. Nic
nie spaliśmy. Miśka boli wszystko. I chce palić. Dupa.
To będzie ciężki dzień bez snu. I z niewysypanym nim.
Pochłaniam paczkę herbatników. Jak nic pójdzie w
oponkę.
Ps. Zimno mi strasznie.


Dobrze jest. Stary spał.ma dobry humor. Czas się
zbierać. Chcę mi się spać. Stary idzie na kupę. Zrobił!
Moja kolej. Nie ma to jak stękać w akompaniamencie
pochrapywania (pani sprzątająca zrobiła sobie
breaka w kiebelku). Myjemy ząbki. Nara JFK. Drogę
znamy. Przysypia mi się w metrze. Koniec drogi-
Most Brooklinski. Przegapiliśmy wschód. No trudno.
Widok (i schody) rozbudza mnie na tyle by na nowo
poczuć zew przygody. Cud miód i malinka. Dobry
widok na Manchattan. Idziemy długo. Ale Wall Street
zaliczone. Ferry zaliczone. Statua zobaczona. Tj max
zaliczony. I 9/11. Głodni i zmęczeni (stary) pędzimy do
ukochanego już central parku. Zacny obiad- kanapki
z ciecieżycową pastą. Odpoczynek. Mała sprzeczka.
Lecimy na miasto. Spacer 5. Nie znalazłam Victorii.
Trzeba znaleźć Penn Station. Muszę kupę. Idziemy.
Muszę bardziej. Idziemy. Sram już. Wtem ratunek.
Macys. Poszło. Jest i stacja. Ale gdzie jechać, czym
jechać? Coś jest. Dopytujemy. I lecimy na pociąg
do New Jersey. Później znowu zagubieni. Gdzie
ten autobus. Znowu dopytujemy. Jest. Jedziem.
Jesteśmy. Tyle stresu. Nasz magazyn milion pięćset
stodziewieciec za duży. Boli brzuch. Wyrzucamy
chlebek i precelki. Kontrola. Pan chińczyk? Zna polski.
No miło. Stary nie może przeżyć okularów za 5. No
cóż. Trzeba myśleć. He he. Po sprawdzeniu czas na
odprawę. Wdech wydech wydech wdech. Pach i już.
Nawet spojrzenia nie dostałam. Oczywiście nerwy bez
potrzeby. To przez starego. Lecim. To nasz pierwszy
wspólny raz!




Wysiadamy. Gdzie samochód? Opuszczamy budynek
lotniska. Pufff. Ale gorąc. Niebo a głęboka ziemia.
Jest autobus. Są i wypożyczalnie. Która to nasza?
Mamy. Wideo zamawianie. Dziwne. Udało się. Idziemy
po samochód. Jak to zrobić? Szybkie zapytanie.
Wybieramy. I mamy. Toyotę. Google mapy. I w drogę.
Na Hollywood. Przedmieścia. Wygląda nie najgorzej.
Eee facet spoko. Ma odratowane pieski. Ładna
łazienka i łóżeczko!







-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Udostępnione tu wspomnienia w zamiarze miały być wyłącznie dla mnie, więc połowa za pewne jest niezrozumiała. Jest to tekst słowo w słowo spisany z notatek z telefonu. Dlatego może zawierać liczne błędy. W przyszłym czasie nagram filmik w którym będę wyjaśniać po kolei etapy podróży.

Powrót z zaświatów.

Ostatni post pochodzi z dnia 22 marca 2016. No trochę mnie nie było. Trochę się u mnie działo. I co najważniejsze - wracam. Po półtora rocznej przerwie znowu mi się chce. Także zostań ze mną na dłużej. Będzie fajnie. Obiecuje. 

Przygotuj się na lato z Kaylą Itsines!

Znane są nam ćwiczenia z  Ewą Chodawkowską czy Mel B. Kayla jest, wydaje mi się jeszcze średnio znana, ale to się chyba szybko zmienia. Ja sama dowiedziałam się o niej przypadkiem na instagramie. Młoda dziewczyna z Australii szybko zyskała rzeszę fanek. W sumie nie dziwię się. Efekty są jeszcze bardziej spektakularne niż przy Ewce :) 
Jeden zestaw treningowy zwiera ćwiczenia na 3 miesiące. Można go kupić na jej stronie choć jest to dość droga sprawa. Tak tylko szybko wspomnę, że warto przejrzeć chomika...
Ćwiczenia nie są super skomplikowane, ale dają w kość. Kayla sama sugeruje, że nie są dla 'świeżaków' tzn. jeśli obecnie się nie ruszasz i nie ćwiczysz zanim zaczniesz przed dwa tygodnie codziennie maszeruj/spaceruj przez godzinę. 



Ćwieczenia są podzielone na dni i tygodnie. Mamy rozpisane ile powtórzeń bądź ile czasu przeznaczyć na dane ćwiczenie. Dodatkowo każde ćwiczenie jest opisane krok po kroku, niestety bądź stety wszystko jest po angielsku :D Jest również poradnik żywieniowy .


Jak wygląda cały proces ćwiczeniowy? Jeden obwód trwa siedem minut. W ciągu tych 7 minut powtarzamy ćwiczenia tyle razy na ile straczy nam sił. Później minuta przerwy i przechodzimy do drugiego obwodu. Również siedem minut. Całość powtarzamy jeszcze raz. Nikt nas nie goni. Robimy w takim tępie na jakie nas stać.  Ogólnie same ćwiczenia bez przerw to (4x7) 28 minut. Tyle chyba każdy wygospodaruje :) Ćwiczenia mamy na poniedziałek, środę i piątek. W inne dni cardio. Ilość dni cario zależy od stopnia naszego zaawansowania tzn. czy jesteśmy w 2 tygodniu czy już w 12. 
Niektóre ćwiczenia wymagają ciężarków czy ławeczki. Ciężarki możecie zastąpić butelkami wody, ławeczkę krzesełkiem. Wszystko da się zamienić :) Zawsze można również wykonywać ćwiczenie 'na goło' :D  


Zawsze ćwiczenia mogą posłużyć jako leże dla kota :D Co do efektów. Ja wytrwałam do 9 tygodnia. Później już nie dawałam rady :D Do tego moja dieta raczej była pełna tego czego jeść nie powinnam... a pomimo tego efekty były widoczne tzn. pojawił się zarys mięśni brzucha i ogólna poprawa kondycyjna. Uwierzcie czuć, że człowiek jest silniejszy, Warto też pooglądać zdjęcia dziewczyn przed i po. 


Nie mam zdjęcia jak zaczynam niestety, ale bebech odstawał :D Na tym zdjęciu nic praktycznie nie widać bo jakość cóż jest jaka jest... także musicie wierzyć na słowo, że było lepiej :D

Szybkie fasolowe brownie.

Miałam się nie pojawiać a jednak stwierdziłam, że musze podzielić się z Wami tym przepisem :D Ciasto jest banalnie proste i bardzo szybkie :D

Potrzebujemy:



Zapomniałam o oleju do zdjęcia także tego... :D Kilka uwag - kakao ciemne, wiecie kakao a nie np. nesquik; masło orzechowe polecam z netto - pomimo tego, że ma olej palmowy (niestety) w składzie ma aż 92 % orzechów i kosztuje tylko 6,99 zł; w przepisie jest cukier brązowy jednak jak się niedawno dowiedziałam ma praktycznie taką samą kaloryczność i dwa razy większą cenę  od zwykłego cukru ( nie dajcie się złapać na fit bum jak ja, nie warto kupować cukier tylko ze względu na napis trzcinowy).

Czas na przepis :

1. Nastaw piekarnik na 180 stopni ( ja daję góra dół)

2. Płatki owsiane zmiksuj na proszek.


3. Odcedzoną fasolę zmiksuj na papkę.


4. Do fasoli wsyp płatki, cukier, proszek do pieczenia, dodaj olej i masło orzechowe. Wszystko dokładnie wymieszaj.


5. Powstałą papkę wsadź do wyłożonej papierem do pieczenia formy.


 6.Wsadź do piekarnika i piecz przez ( w przepisie jest 15 minut) 25 minut (ja tyle piekłam i było ok)



Smacznego :) Przepis pochodzi z książki gotuj z nami.


Wytrwajcie a będzie Wam dane.

Widzę, iż pomimo tego, że mnie tu nie ma już przeszło ponad miesiąc jakiś ruch można zaobserwować :D 35 tysięcy przekroczone :D mam teraz obronę i poszukiwanie pracy na głowie i do tego ogrmoną niechęć do nauki, która przedkłada się na niechęć do wszystkiego... Jeśli się w marcu nie obronię to będę mieć duże problemy... ale to temat na inny post :D
Na ten rok mam jak na mnie wielkie plany :) Zawierają one zmiany o 180 stopni i kilka pierwszych razy :D Powoli też będą powracały recenzje i wpisy ogólnorozmyśleniowe. Myśle, że moja nieobecność potrwa jeszcze z 3 tygodnie. Ewentualnie miesiąc. Prawie codziennie jestem na insta także zapraszam :) W oczekiwaniu na mój powrót wstawiam kilka zdjęć nowości :)

robi się cieplej, więc powoli staram się wracać do biegania. niestety strasznie wietrze zaczyna się ten rok, więc trzeba mieć ochronę :D

leginsy również kupione z myślą o bieganiu. już przetestowane - świetnie się w nich biega :D


strasznie śmieszne dresy :D oryginalność za całe 20 zł :D


również na potrzeby bieganiowe. 50 zł, ale warto. 

póki co sprawdziłam tylko 2 przepisy, ale oba bardzo przypadły mi do gustu. chyba muszę się nimi z Wami podzielić :D


biedronkowe :D czekają na zdjęcia :D

mama była zwiedzić Zakopane to i mi się coś dostało :D

powoli zbliża się wiosna także gruby komin zastępuje cienkim :D

pasta bez fluoru i lubiana przez moją gębuchę pasta oczyszczająca
 
jeszcze ze 2 miesiące ćwiczeń i pupa będzie w nich wyglądać obłędnie :D

poncho :D bardzo lubię ten typ odzieży :D do tego przy takiej cenie trudno było przejść obojętnie :D 
 
zdjęcie z insta. wróciłam na siłownię, wróciło białko. i masło orzechowe. uwielbiam!


Spaceruj w Ramach Akcji Celebruj Chwile

Ależ się cieszę, że akcja powróciła :D Chwała Joko! Z góry zaznaczam, że wszystkie zdjęcia zostały zrobione telefonem, więc szału nie ma... Z chęcią podzielę się widokami z górskiego i polnego spaceru :) Zapraszam Was również w swoje tereny - Góry Sowie :) Uwielbiam góry i pomimo, iż nienawidzę zimna muszę przyznać, że zimą wyglądają magicznie :)

















































a oto i cel naszej wyprawy :D Wielka Sowa


nic nie smakuje lepiej niż gorąca hebatka przy -12 stopniach

ciężko było, ale się wczołgaliśmy :D









sarenki!



kto dojrzy sarenki :D?








Post powstał w ramach akcji Celebruj Chwile czyli najlepszej blogowej akcji pod słońcem. Nic tylko pisać w jej ramach posty. Do dzieła :D!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dziękuje, że mnie odwiedzasz. Piątka za komentarz! Jeśli masz jakieś uwagi pisz :) Cały czas się uczę i rozwijam :) To właśnie Wy jesteście moją motywacją :)
PS. Komentarze z linkami blogów bądź typu obserwujemy? będę pomijać :) Jeśli nie czytasz posta a jedynie oglądasz zdjęcia to komentarz sobie daruj :)

Gadułki

Get this commentators widget

Popularne posty